wtorek, 2 lipca 2013

Rozdział 2. część II

Rozdział 2.
"Dziwne zachowanie"

część II

      Po powrocie do pokoju rozpakowałam resztę swoich ciuchów i schowałam do garderoby. Cały czas nie mogłam przestać myśleć o tym liście, kto to był i czego chciał. Wyszłam do ogródka, aby ochłonąć. Ktoś stał za płotem i mnie wołał. Udawałam, że nie zwracam uwagi. Odwróciłam się w drugą stronę, lecz nie na długo. Po chwili osoba stojąca za ogrodzeniem, zniknęła. Od tak. Trochę się przestraszyłam, bo też się dziwnie na mnie patrzyła, takim lodowatym spojrzeniem. Postanowiłam o tym nie myśleć i pójść się spakować, bo jutro czekał mnie pierwszy dzień w nowej szkole. Mam nadzieję, że wszyscy mnie zaakceptują.
      Wstałam rano, zjadłam śniadanie, umyłam się, ubrałam i szybko popędziłam do szkoły. Nikogo tam nie znałam. Nie widziałam także Victorii, którą wcześniej poznałam. Stwierdziłam, iż pewnie nie chodzi do tej szkoły. Oczywiście poszłam do normalnej szkoły, a nie jakiejś prywatnej, ale bym chciała do takiej, gdzie mogłabym rozwijać swój talent. Poszłam na lekcje, usiadłam w byle jakiej ławce. Wszyscy usiedli na swoich miejscach i dziwnie się na mnie patrzyli, jakby nigdy nie widzieli nowej dziewczyny. To wszystko działo się tak, jak w filmie, który nie dawno oglądałam. Wreszcie weszła nauczycielka i przedstawiła mnie klasie, po czym kazała wyjąć zeszyty i zapisać temat. Była to lekcja matematyki, szczerze mówiąc to byłam średnia z tego przedmiotu, nie cierpiałam go, może przez to, że nauczycielka w Birmingham nie była dość dobra i na wszystkich tylko krzyczała, opowiadała nam, jak to ona ma ciężko w życiu, zamiast prowadzić lekcję, a potem robiła niezapowiedziane kartkówki. Ta nauczycielka była inna. Tłumaczyła tyle razy aż cała klasa zrozumiała, nie była też dla nas wredna.
-Oby wszyscy nauczyciele byli tacy. - pomyślałam. 
      Gdy zadzwonił dzwonek poszłam do swojej szafki odnieść książki. Obok mnie stała dziewczyna, która robiła to samo, co ja.
-Hej, jestem Jazz, a ty? Jestem tu nowa.
-Kogo to obchodzi? - odeszła, zamykając szafkę.
Miałam nadzieję, że wszyscy ludzie tu tacy nie są. To jest nie możliwe, oglądałam tysiące filmów, które się zaczynały tak samo, jak moja historia. 

1 komentarz: