Rozdział 2.
"Dziwne zachowanie"
część I
-Mamo, co to jest? - wyjęłam listy zza siebie.
-Oj, nie wiem, jakieś listy? - odpowiedziała ze zdziwieniem mama.
-Tyle to ja też wiem, ale dokładniej.
Mama otwiera list i czyta*
-To są listy do twojej cioci. Stare i nic nie znaczą. - zaczęła się jąkać i podarła korespondencję.
-Mamo! - krzyknęłam.
-Połóż te koperty na stole i idź do swojego pokoju się ubrać!
-No dobrze...
-O co jej chodzi? Czemu tak zareagowała? Bała się czegoś? Czy coś przede mną ukrywają? Oby nie. - cały czas te pytania padały w moich myślach.
Byłam głodna odpowiedzi. Po tym, jak się ubrałam i umyłam, poszłam do miasta, kupiłam sobie parę rzeczy do ubrania i różnych drobiazgów. Wydałam całe swoje kieszonkowe! Miałam nadzieję, że rodzice nie dowiedzą się ile to wszystko kosztowało. Mam przeczucie, że w tym mieście lepiej będzie mi się powodzić, lecz się myliłam....
-Oj, nie wiem, jakieś listy? - odpowiedziała ze zdziwieniem mama.
-Tyle to ja też wiem, ale dokładniej.
Mama otwiera list i czyta*
-To są listy do twojej cioci. Stare i nic nie znaczą. - zaczęła się jąkać i podarła korespondencję.
-Mamo! - krzyknęłam.
-Połóż te koperty na stole i idź do swojego pokoju się ubrać!
-No dobrze...
-O co jej chodzi? Czemu tak zareagowała? Bała się czegoś? Czy coś przede mną ukrywają? Oby nie. - cały czas te pytania padały w moich myślach.
Byłam głodna odpowiedzi. Po tym, jak się ubrałam i umyłam, poszłam do miasta, kupiłam sobie parę rzeczy do ubrania i różnych drobiazgów. Wydałam całe swoje kieszonkowe! Miałam nadzieję, że rodzice nie dowiedzą się ile to wszystko kosztowało. Mam przeczucie, że w tym mieście lepiej będzie mi się powodzić, lecz się myliłam....
Wróciłam do domu i chciałam pokazać rodzicom moje nowe rzeczy. Zanim podzieliłam się swoją nowiną usłyszałam głosy dochodzące z salonu. Rodzice rozmawiali o mnie, podsłuchałam o czym mówią.
-Nie rozumiesz, że ona znalazła te listy i je czytała?! - mówiła zaniepokojona mama.
-Rozumiem! Ale co my teraz mamy robić? Zachowywać się, jakby nigdy nic się nie stało? - zapytał zdziwiony.
-Tak by było najlepiej, ale się zorientuje, że coś jest nie tak.
Trzask!*
-Dokończymy tę rozmowę później, Jezz wróciła.
-Mamo, tato!
-Nie rozumiesz, że ona znalazła te listy i je czytała?! - mówiła zaniepokojona mama.
-Rozumiem! Ale co my teraz mamy robić? Zachowywać się, jakby nigdy nic się nie stało? - zapytał zdziwiony.
-Tak by było najlepiej, ale się zorientuje, że coś jest nie tak.
Trzask!*
-Dokończymy tę rozmowę później, Jezz wróciła.
-Mamo, tato!
-Tak?
-Spójrzcie co sobie kupiłam!
-Może później, dziś nie mam ochoty. - odezwała się mama.
-Czy coś się stało? - zapytałam.
-Nie, po prostu mama chce odpocząć po ciężkim dniu. - powiedział tata.
-To pójdę do swojego pokoju. Tak będzie najlepiej.
-O co chodzi? Od kogo były te listy? Czemu nic nie chcą mi powiedzieć?
____________________________________________________________________
Ok, na razie tyle, ale się u mnie rozpadało, chyba burza będzie. :P
-Spójrzcie co sobie kupiłam!
-Może później, dziś nie mam ochoty. - odezwała się mama.
-Czy coś się stało? - zapytałam.
-Nie, po prostu mama chce odpocząć po ciężkim dniu. - powiedział tata.
-To pójdę do swojego pokoju. Tak będzie najlepiej.
-O co chodzi? Od kogo były te listy? Czemu nic nie chcą mi powiedzieć?
____________________________________________________________________
Ok, na razie tyle, ale się u mnie rozpadało, chyba burza będzie. :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz